"Z Matejkowic roku 1946 do...naszej Piątki w roku 2023."
Skąd wzięły się Matejkowice?
W taką podróż zabrali nas aktorzy w trakcie akademii z okazji szczególnego dnia Patrona SP nr 5.
Jeszcze przypomnijmy:
Rok Jana Matejki ogłoszony przez Senat Rzeczypospolitej Polski właśnie w obecnym 2023 roku uczczony został szczególnie przez społeczność naszej Szkoły nr 5 w Bochni. Przypadł w 185 rocznicę urodzin oraz 125 rocznicę śmierci malarza, patrona-- między innymi Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Liceum Plastycznego w Wiśniczu a także..
naszej Szkoły już od 25 lat. Nie może dziwić zatem, że podjęliśmy wiele inicjatyw artystycznych i naukowych.
Wszystko poprzedziły konkursy plastyczne w tym fotograficzny obejmujący "żywe obrazy" a także konkurs wiedzy o życiu i twórczości Mistrza Jana Matejki.Trwający od kwietnia 2023
projekt opracowała jego pomysłodawczyni nauczycielka plastyki w Szkole nr 5 pani Agata Kufta- Pletty.
Skąd jednak wzięła się sama nazwa Matejkowice?
Tworząc scenariusz roku jubileuszowego odnaleźliśmy wątki nieco zapomniane, Dotyczą one historiI wojennej dzieł mistrza Matejki.
Cała rzecz stanowi niemal gotową powieść detektywistyczną!
Pełno tu wątków tyleż tajemniczych, co sensacyjnych. Jak relacjonowałam wcześniej, otwierając hasło "Matejko" w "podręcznej telefonicznej encyklopedii" natknęłam się na graniczącą z nim nazwę "Matejkowice". Skąd to podobieństwo?
Otóż tak- w latach 1945- 1946 nazwano miejsce odnalezienia dzieł Jana Matejki po ll wojnie światowej. Dzisiaj to Przesieka, czyli niezwykle malownicze obrzeża Jeleniej Góry.
Nasi uczniowie w trakcie spektaklu w Dniu Patrona przedstawili informacje, przypominając, zawarte na stronie internetowej tej niezwykłej miejscowości, burzliwe losy wojenne dzieł Matejki.
Jak Mistrz trafił na Dolny Śląsk? Tak pisze o tym w swoim artykule Agnieszka Dobkiewicz: –
"Wojenne losy jego obrazów są bardzo skomplikowane. W 1939 roku "Rejtan" i "Batory pod Pskowem" wyjechały z Warszawy razem z prezydentem Ignacym Mościckim. Ten pozostawił je w depozycie w zamku Radziwiłłów na Wołyniu. Gdy po napaści na Polskę do majątku wkroczyli Rosjanie, dzieła wywieźli do Muzeum Regionalnego w Łucku. Prawdopodobnie wtedy złożono je w kostkę i zasypano naftaliną. Tak przeleżały do 1943 roku. Odnaleźli je Niemcy, którzy po wypowiedzeniu wojny ZSRR, zajęli te tereny. Zabezpieczenie i renowację płócien zlecono Janowi Marksenowi, głównemu konserwatorowi Lwowa. Pod jego opieką pozostały do 1944 roku, gdy wydano nakaz ich ewakuacji. Jan Marksen zaprojektował dla każdego z obrazów skrzynię, w której płótno zawieszone było na wałkach w pewnej odległości od ścianek na wypadek uszkodzeń mechanicznych podczas podróży kolejowej czy samochodowej. W kwietniu transport wyruszył na zachód. Po perturbacjach dotarł do Wiśnicza, do dawnego klasztoru karmelitów. Obrazy przebywały tu zaledwie kilka miesięcy. Ostatecznie decyzją gubernatora Dystryktu Galicji zostały ewakuowane do Świdnicy, by ostatecznie trafić do Jeleniej Góry. Autorka artykułu cytuje też relację jednego z muzealników:
"Profesor Stanisław Lorenz klęka przed skrzynią, której wieko jest oderwane i usiłuje z trudem rozwinąć olbrzymi rulon płótna. (…) Przez otwarte drzwi wpada nagle jasna smuga światła słonecznego. Profesor klęczy teraz w tej strudze… Podchodzę bliżej– Profesorze… Profesor Lorentz podnosi głowę.(... )Nie pytam więcej. Wiem, że odnaleźliśmy Matejkę..."
O fenomenie wielkiego malarza przypomina co roku Szkoła Podstawowa nr 5 działająca pod patronatem "maleńkiego olbrzyma", prawdziwego giganta malarstwa.
W tym roku mieliśmy zaszczyt przedstawić nieco zapomnianą historię i być może pierwszy raz opowiedzieć na naszym terenie o dziejach Matejkowic, a może tylko odkurzyć te intrygujące fakty...
Musimy także wymienić naszych oddanych aktorów ze spektaklu o Mistrzu Matejce. Wielkie podziękowania dla działających dzielnie mimo ciągłych przeszkód: Glorii Zajt, Mateuszowi Bieniasowi, Arwenie Sobaś, Karolinie Bajdzie, Karolinie Legin, Oli Brzegowej, Emilowi Gajewskiemu, Darkowi Zawadzie, Gabrysiowi Wegrzyn- Wiśniowskiemu, Wojtkowi Tobiaszowi, Kamili Węgrzyn, Mai Mroczek, zespołowi w składzie: Masza, Sonia, Kasia Arina, Sonia, jak również Aleksandrze Pìątek, Nikoli Świech, a szczególnie Maksymilianowi Michniakowi, który dzielnie walczył z oporem wszelakiego... sprzętu.
Dziękujemy tym, na których zawsze można liczyć: pani Agacie Kufcie- Pletty, panu Ryszardowi Palczewskiemu, pani Kindze Kleszcz i wspaniałym paniom z obsługi Szkoły.
Anna Staniszewska
Marzena Grotkowska- Wełna
https://bochniazbliska.pl/wydarzenia/swieto-patrona-w-szkole-podstawowej-nr-5-w-bochni
https://www.facebook.com/BochniaBrzeskozBliska/
https://www.facebook.com/powiat.bochenski